Wiele lat wstecz byłem zatrudniony w firmie zajmującej się produkcją kilku rodzajów spoiwa do plastiku jak również tworząc kleje przemysłowe. Była to ciężka, lecz przyjemna i satysfakcjonująca praca, której nie chciałbym zamieniać na inną. Niestety wszystko się skończyło tego pojedynczego sądnego dni. Pełniłem w tamtym okresie robotę kierowcy. Nic nie zapowiadało tragedii produkcja działała normalnie spawarki do plastiku, zgrzewarki automatyczne i wszystkie inne maszyny wykonywały swoją prace bez problemów, a zatrudnieni pracownicy wykonywali to, co do nich należało. Lecz pod koniec dnia niewiele przed zakończeniem pracy doszło do wypadku. W czasie ładunku partii wyrobu do ciężarówki. jeden z kredensów przechowujących gotowe produkty upadła na pracownika przez co pracownik ten umarł na miejscu. Wypadek ten wynikał z niskiej, jakości szafy jak także uchybień zasad bezpieczeństwa. O ile wydarzenie te było fatalne nie powinno sprawić dużych strat dla firmy. Jednakże od tego momentu w konsorcjum wydarzało się coraz więcej tajemniczych incydentów, a przedsiębiorstwo poczęło przynosić straty. Ludzie powiadali nawet o duchu nieżywego pracownika. Niezależnie od prawdy po paru miesiącach od tego wydarzenia firma ta była zmuszona zamknąć swoją działalność.
